mam pomysł na zajebiste foty, mam aparat, mam czas, mam nawet kandydata na modela (bo to koniecznie musi być facet o tym typie urody co wybraniec, inaczej nie będzie to takie, jak chcę, żeby było).
tylko że... no właśnie. jestem taka zajebista że wszędzie widzę problemy.
a przyznam się, że do tych zdjęć zainspirował mnie plakat wiszący w sali 17 w muzyku na wojska.
taki ładny, czarno-biały, zajebista perspektywa, no normalnie miłość od pierwszego wejrzenia.
plakat przedstawiał trójkę dzieciaków z akordeonami. i o dziwo, brak skojarzeń z romskimi dziećmi, które tak mnie irytują.
chociaż bardziej niż one, irytują mnie ich rodzice, którzy nie wyślą dzieci do szkoły - ale na ulice miasta, gdzie zarobią parę groszy. a więcej niż pieniędzy zarobią nieciekawych komentarzy, spojrzeń pełnych politowania, ignorancji itp.
gorzej niż w sudanie. ponoć jesteśmy... no właśnie, czym?
bandą ignorantów schowanych za kurtkami kupowanymi za ostatnie pieniądze w popularnych sieciówkach, które są dla nas powodem dla szpanu (a tak naprawdę to jeden wielki shit), uważających się raz za wysoko cywilizowanych obywatelów "Europy" od 2004 roku (nie wiedziałam , iż kiedyś Polska leżała w Azji, może mam braki?), a raz za biednych, pokrzywdzonych ćmoków ze Wschodu? Ludzie, darujcie sobie tą hipokryzję.
jesteśmy bandą, która kocha się nad sobą użalać, mając resztę w dupie.
takie właśnie zachowanie i widok Obamy - dwie rzeczy, które najbardziej mnie wkurzają.
i wcale nie trzeba krzyczeć "Dzieci w Afryce umierają, nie wyrzucaj tej kiełbasy!", bo to i tak nic nie da.
zmieńmy swoją mentalność. jak w reklamie, "to nam wszystkim wyjdzie na dobre".









Previous Page1234Next Page